- Nie ma obawy - uspokoił ją Jean-Pierre. - Szok alergiczny jest rzadką, ale dosyć dobrze rozpoznaną reakcją na zastrzyki z penicyliny. Neutralizuje się go domięśniowym zastrzykiem z pół milimetra adrenaliny, a następnie podaniem antyhistaminy - w postaci, powiedzmy, sześciomilimetrowej dawki diphenhydraminy. Chcesz, żebym z tobą wrócił? - Wysuwając tę propozycję zerknął na Anatolija, ale Rosjanin nie okazał żadnej reakcji. .
Dwaj starzy tranowie popatrzyli na siebie uważnie. A potem Balavere lekko się uśmiechnął.. - Czy te drzwi są zamknięte? - zapytał cicho Mitch.. Zbliżenie poczerwieniałej twarzy Traci ustąpi... [read more]
Potem zastanawiałam się, czy takie żarty z Olimpijczyków są dopuszczalne. Zdecydowałam, że tylko wtedy, gdy bóg lub bogini są czczeni w sposób obrażający przyzwoitość i dobre obyczaje: kiedy cudzołóstwa Afrodyty, kradzieże i łgarstwa Hermesa i krwiożerczość Aresa są uwieńczone w kultach tych bóstw i przytaczane przez głupich śmiertelnych na wytłumaczenie ich własnego znieprawienia. Homer posuwa się dalej w swojej wzgardzie dla Olimpijczyków, niżbym ja się ośmieliła; oni u niego wymierzają kary lub darzą ludzkość opieką dla lada kaprysu - a nie aby odpowiednio wynagrodzić zasługi moralne - i skandalicznie kłócą się między sobą. Nadto w Iliadzie Zeus zsyła sen na Agamemnona, by go okpić, choć Agamemnon zawsze był pobożny wobec niego; także Atena, za podszeptem boskiego zgromadzenia, nakłania Pandarosa, aby popełnił zdradę; Hera zaś wdzięczy się do Zeusa, żeby odwrócić jego uwagę od bitwy o Troję; a wszyscy Olimpijczycy szydzą bezlitośnie z boga-kowala, że chromy od czasu pełnej poświęcenia walki w obronie matki, Hery, przed niegodziwą brutalnością ojczyma. .
TlÄ…cy siÄ™ żar życia zamigotaÅ‚, przygasÅ‚ i znów zajaÅ›niaÅ‚.. A przynajmniej tak argumentowano. ZgadzaÅ‚em siÄ™ z tym rozumowaniem, ale niektórzy nie byli pewni, czy caÅ‚kowicie zerwaliÅ›my wiÄ... [read more]
- I co dalej? .
- Nas? - wydusił wreszcie Calazar. - Thurienów?. - Obawiam się, że nie. - Williams lekko się uśmiechnął. - Ale wciąż jeszcze pracujemy nad innymi udogodnieniami. Mam nadzieję, że jedno czy... [read more]
Odwrócił oczy od brunetki i zaczął błądzić znudzonym wzrokiem po szpitalnej kantynie. Nie dostrzegł nikogo znajomego. Sala była niemal pusta: jadł lunch wcześnie, bo pracował na porannym dyżurze. .
Pewnej nocy miałem niezwykle wyrazisty sen. Widziałem siebie chudego, gorączkującego i śmiertelnie chorego. Leżałem przytulony do piersi Brusa i jego bliskość oraz zapach były dla mnie wielk... [read more]
Partners
Kategorie
Losowe:
- Kiedy wielki reformator buddyzmu Congkapa przyjmowany był do klasztoru Sakya, zajmował ostatnie miejsce w szeregu nowicjuszy. Gdy przy rozdawaniu szat zakonnych przyszła na niego kolej, okazało się, że zabrakło czerwonych czapek - zwykłego nakrycia głowy mnichów. Aby mógł otrzymać w ogóle jakąś czapkę, sięgnięto po pierwszy lepszy kapelusz. Przypadek sprawił, że był on w żółtym kolorze. Congkapa nigdy go już nie zdejmował, a żółty kolor stał się znakiem zreformowanego kościoła. .
- Co we mnie jest, pomyślała w nagłym przypływie litości dla samej siebie i nowe łzy popłynęły jej po policzkach. Najpierw Ellis, teraz Jean-Pierre - dlaczego trafiają mi się takie sukinsyny? Czy jest w szpiclu coś, co mnie pociąga? Czy to jakaś podświadoma dążność do przebijania się przez ochronny pancerz takiego kogoś? Czy mam jakieś odchylenia od normy? .
- W końcu Bob podniósł klapę i pozostała trójka wdrapała się na górę po schodach. .
- - A będziesz nam potrzebny? - spytała z miną niewiniątka Luiza. .
- Opadła ich chmura małych, czarnych komarów i Nate sięgnął po środek owadobójczy. Rybak obserwował go z zaciekawieniem. .
- - Podobnie, jak nasze. - Wyraz twarzy Massudki był poważny. .
- - Tego właśnie po was oczekiwałem - mruknął S’van z satysfakcją. - Wielka Rada postanowiła podjąć stosowne środki bezpieczeństwa na wszystkich trzech światach. Jeśli Ampliturowie chcieli zmusić nas jedynie do przegrupowania sił, to tyle akurat osiągnęli. Dostaniecie wszystkie oddziały, które tylko Dowództwo Połączonych Sektorów zdoła zluzować z innych garnizonów. .
- Czy zbiegowie rzeczywiście zginą w Nurystanie, jak z taką satysfakcją przepowiadał Abdullah?, zastanowił się Jean-Pierre. Nie o to mu chodziło. Nie zaspokoiłoby to ani jego żądzy zemsty, ani nie przyniosłoby mu satysfakcji. Chciał odzyskać córkę. Pragnął Jane żywej, zdanej na jego łaskę i niełaskę. Chciał, by Ellis cierpiał ból i poniżenie. .
- Uniosła wzrok na przezroczysty dach, okrywający korytarz. Teraz, gdy Chemadii została uwolniona, pancerne poszycie bazy zostało rozsunięte i do środka dochodziły ciepłe promienie słońca. Kilka lokalnych roślin, które przygarnęła w dążeniu do nadania gołemu pokojowi choć odrobiny typowo waisowskiej kolorystyki, z wysiłkiem pięło się w górę. .
- Potem przez jakiś czas błądziłem po pograniczu jawy i snu. Czasem myślę, że w tej krainie człowiek odpoczywa lepiej niż w głębokim śnie. Jego umysł podąża po obu tych stanach świadomości, odnajdując prawdy niedostrzegalne zarówno w dzień, jak i w nocy. Tam kryją się sprawy, o których wolelibyśmy nie wiedzieć, i czekają, aż uwolni je właśnie taki stan ducha. .