Potem zastanawiałam się, czy takie żarty z Olimpijczyków są dopuszczalne. Zdecydowałam, że tylko wtedy, gdy bóg lub bogini są czczeni w sposób obrażający przyzwoitość i dobre obyczaje: kiedy cudzołóstwa Afrodyty, kradzieże i łgarstwa Hermesa i krwiożerczość Aresa są uwieńczone w kultach tych bóstw i przytaczane przez głupich śmiertelnych na wytłumaczenie ich własnego znieprawienia. Homer posuwa się dalej w swojej wzgardzie dla Olimpijczyków, niżbym ja się ośmieliła; oni u niego wymierzają kary lub darzą ludzkość opieką dla lada kaprysu - a nie aby odpowiednio wynagrodzić zasługi moralne - i skandalicznie kłócą się między sobą. Nadto w Iliadzie Zeus zsyła sen na Agamemnona, by go okpić, choć Agamemnon zawsze był pobożny wobec niego; także Atena, za podszeptem boskiego zgromadzenia, nakłania Pandarosa, aby popełnił zdradę; Hera zaś wdzięczy się do Zeusa, żeby odwrócić jego uwagę od bitwy o Troję; a wszyscy Olimpijczycy szydzą bezlitośnie z boga-kowala, że chromy od czasu pełnej poświęcenia walki w obronie matki, Hery, przed niegodziwą brutalnością ojczyma. .
Tlący się żar życia zamigotał, przygasł i znów zajaśniał.. A przynajmniej tak argumentowano. Zgadzałem się z tym rozumowaniem, ale niektórzy nie byli pewni, czy całkowicie zerwaliśmy więzy łączące nas z Ziemią. Gdyby wszyscy tam polecieli, znikając tego samego dnia, wciąż słyszelibyśmy ich sygnały jeszcze przez sześćdziesiąt cztery ziemskie lata. Przez ten czas odbudowalibyśmy Middle Finger - wprawdzie z trudem, ale życie musi toczyć się dalej.. Przywitali się jak starzy przyjaciele. Valdira ucieszył zdrowy wygląd Nate’a. Kiedy widzieli się po raz ostatni, Nate przypominał wyschnięty szkielet i kręciło mu się w głowie po chorobie.. (Jinx, oszukałeś mnie bezlitośnie. Nie ma dwóch zdań).. - Teraz szybko! - rozległ się głos Hunnara. Znajdowali się bardzo blisko głównego skupiska w obozie koczowników.. — Gdzie zgubiłeś swoich kolegów? — zapytał Parker Frisbee.. Kruk chrząknął, wziął urnę, otworzył ją i wysypał sobie na dłoń.
Partners
Kategorie
Losowe:
- - Mieli szczęście. .
- Dobrze im się razem pracowało. Kiedy Paul zanadto się śpieszył, Bill powstrzymywał go i zmuszał do zastanowienia. Kiedy Bill zbytnio zagłębiał się w szczegóły, Paul ponaglał go do działania. .
- - Chwileczkę - przerwałem jej. - Wciąż mam zamęt w głowie. Matholch? Czyżby to tamten wilk? .
- Siedząc w ślizgaczu Hunt z mieszanymi uczuciami spoglądał przez jeden z wizjerów na mijane budynki i konstrukcje Nadszybia, majaczące w lekko zamglonej, migotliwej, odwiecznej metanowo-amoniakalnej atmosferze. Oczywiście, przyjemnie jest wracać do domu po tak długim czasie, lecz będzie mu brakowało takiego życia, do jakiego przywykł tu, w tej maleńkiej społeczności załogi SKONZ, gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzieli i gdzie słowo „obcy” było nieznane. Duch koleżeństwa, poczucie przynależności grupowej, świadomość wspólnych celów - wszystko to składało się na intymną atmosferę maleńkiej zbawczej oazy życia, wydartej przez człowieka wrogiej pustyni Ganimedesa. A przecież uczucia, których w tej chwili doświadczał z taką mocą, zatrą się szybko w pamięci, skoro tylko powróci na Ziemię, gdzie co dnia będzie się ocierał o miliony anonimowych istot żyjących własnym życiem i dążących do własnych celów. Tam, na Ziemi, zwyczaje i sztuczne bariery społeczne stanowiły linie demarkacyjne, jakich człowiek potrzebuje, by zaspokoić psychologiczną potrzebę identyfikacji z określoną kulturą. Tu, na Ganimedesie, mała kolonia nie potrzebowała wznosić sztucznych barier, by odgrodzić się od reszty gatunku; wystarczyła sama natura, setki milionów kilometrów pustki wszechświata. .
- Małe oczka McAfeego zwęziły się. .
- - Wcale mnie to nie zaskakuje, Jean-Pierre - odpowiedział głos Anatolija. .
- Uśmiech zamarł mu na twarzy. Tylko on jeden spośród wszystkich przyjaciół potrafił oprzeć się poleceniu. Tylko on jeden miał wybór. Przez krótką chwilę poczuł, że to nie była „sugestia”, tylko jednoznaczny rozkaz. Niby drobiazg, ale Randżi poczuł wielki zamęt w głowie. .
- - Zrobione! - odparłem i wyłączyłem się. .
- - Jak długo tu zostaniesz? .
- - W ten sposób trudno mi będzie coś doradzić siostrzeńcowi. Czy nie powinniście mnie w to wtajemniczyć? .